Rok: 2020

Dilerka emocji

Książki to jedno z najcenniejszych źródeł, jakie są razem z nami. Już od wielu, wielu lat obecne są wśród nas. Nie tylko służą celom naukowym, ale służą również uprzyjemnieniu wolnych chwil. Jeżeli ktoś nie ma co robić lub chce umilić sobie długie oczekiwanie, to powinien sięgnąć po książkę tradycyjną lub taką w formie e-booka. Czytanie ma kojący wpływ na nasze nerwy. W szczególności, jeżeli natrafiamy na takie autorki, jak Agnieszka Lingas – Łoniewska. Na rynku zagościła jej kolejna książka pt. “Bez pożegnania“.

Wspaniałe emocje

Autorka przez swoich wiernych czytelników nazywana jest Dilerką Emocji. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ zawsze wspaniale łączy nadmiar emocji ze zwięzłą fabuła swoich powieści odnoszących się do romansów, sensacji i czasem nawet dramatycznych chwil. Od 2017 roku jest członkinią Kapituły Literackiego Debiutu Roku. Na swoim koncie ma ponad 30 bestsellerowych książek i jak wygląda nie zamierza na tym poprzestać. Wymyśliła akcję Karma zamiast Kwiatka, dzięki czemu udaje jej się wesprzeć schroniska dla zwierzaków. W 2016 roku zajęła II miejsce w plebiscycie „Gazety Wrocławskiej” Kobieta Wpływowa. Jakie emocje tym razem zafunduje nam ta wspaniała autorka? Warto dodać, że jest to kontynuacja serii “bez przebaczenia”, która już zajęła bardzo wysokie pozycje na listach bestsellerów. Głównych bohaterów tej książki jest kilku. Pierwszy to Jacek Krall, który notorycznie śni o wojnie. W sumie nie ma się co dziwić, ponieważ sam służy w wojsku. Jednak jego sny są dramatyczne na tyle, że robi wszystko, aby stracić świadomość. Nie chce pamiętać tego co się wydarzyło, tego co mu się przyśniło. W nowej jednostce trafia pod skrzydła pułkownika Piotra Sadowskiego. Jacek Krall jest już jednak na skraju wyczerpania nerwowego poprzez swoje wspomnienia.

Walka o miłość

Krall postawiony pod ścianą decyduje się na pomoc wojskowej terapeutki. Jest nią Weronika Szuwarska, która również doświadczyła bardzo bolesnej straty. Aby o niej zapomnieć decyduje się na pracę terapeutki. Nowy, bardzo tajemniczy żołnierz zaczyna ją coraz bardziej fascynować – nie tylko na gruncie prywatnym. Nie tylko reaguje jej umysł ale również serce. Jaki efekt będzie terapii dla Weroniki i żołnierza? Na dodatek pułkownik Sadowski i jego żona znajdują się w obliczu zagrożenia. Na wolność wychodzi człowiek, który znowu zaczyna im zagrażać. Losy obu par staną się nierozerwalne. Dlaczego? Co tym razem wydarzy się w jednostce wojskowej w Orzyszu? “Bez pożegnania” Agnieszki Lingas – Łoniewskiej to tyle emocji zebranych w jednym miejscu, że bardzo ciężko będzie nam o nich zapomnieć.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Czy moralność da się jasno określić?

John Boyne to autor okrzykniętego światowym bestsellerem Chłopca w pasiastej piżamie, który stanowił i fundament amerykańskiego filmu o tym samym tytule. Laureat wielu prestiżowych wyróżnień w swoim dorobku posiada pozycje zarówno dla dorosłych, jak i młodszych czytelników. Boyne tym razem powraca z książką Chłopiec na szczycie góry, która z miejsca została okrzyknięta jedną z jego najbardziej wzruszających książek – lekturą, która ma szansę konkurować z samym Chłopcem w pasiastej piżamie. Czy faktycznie jej zawartość jest warta uwagi czytelnika?

Podobny tytuł, inna tematyka

Choć już na pierwszy rzut oka można zauważyć jasne nawiązanie jednego tytułu do drugiego, to pod pewnymi względami jest to wyłącznie zabieg marketingowy. Chłopiec na szczycie góry opowiada kolejną już u Johna Boyne’a dramatyczną historię (https://www.taniaksiazka.pl/chlopiec-na-szczycie-gory-john-boyne-p-1348353.html), to robi to w sposób zupełnie inny i używając do tego zupełnie innych środków czy świata przedstawionego. Najnowsza pozycja pisarza na głównego bohatera wytycza małego Francuza o imieniu Pierrot. Ten mieszka z rodzicami w Paryżu, przyjaźni się z głuchoniemym Anszelem (poznaje dzięki niemu język migowy) i wydaje się, że wszystko w jego życiu układa się tak, jak powinno. Moment, w którym ginie jego ojciec, a następnie matka, zmienia jednak wszystko.

Początek XX wieku w pigułce


John Boyne robi to raz jeszcze. Pomiędzy słowami umieszcza aluzje oraz swoje spostrzeżenia na temat tego, jak wyglądał świat na początku XX wieku. Jednocześnie zadziwiające jest to, z jaką łatwością rozważania te przenieść można na czasy współczesne. Wydaje się, że w niektórych kwestiach postrzeganie ludzkie niewiele się zmieniło. Boyne ogrom miejsca w swojej książce poświęca na realistyczne przedstawienie psychiki małego bohatera. Tego, jak ta jest płynnym tworem i jak prosto jest dzieckiem manipulować, a w konsekwencji kształtować wedle własnych upodobań. Raz jeszcze czytelnik zmierzy się z poruszającą, ale zarazem ciężką tematyką – tym razem jest to odpowiedzialność za zbrodnie. Czy wytłumaczeniem może być młody wiek osoby, która okazała się przyczynkiem do wskazania winnych, ich oczernienia, zrzucenia na nich winy, a w konsekwencji ich śmierci? W którym momencie możemy powiedzieć, że stajemy się odpowiedzialni za swoje czyny, a w którym jeszcze nie przekroczyliśmy tej złowrogiej granicy? Autor standardowo nie wskazuje jasnej odpowiedzi, a raczej zostawia sporo przestrzeni do własnej interpretacji tematu, który trudno jednoznacznie określić i nazwać. Chłopiec na szczycie góry to lektura na długo nie dająca odbiorcy spokoju.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Ojciec nowoczesnej chirurgii

Obecnej medycynie zawdzięczamy bardzo dużo. Trzeba przyznać, że dzisiaj nie mamy problemu z dostaniem się do lekarza. Wyleczenie zwykłego przeziębienia nie stanowi dla nas najmniejszego problemu. Czy jednak czasem zastanawiamy się jak to było z medycyną w dawnych czasach? Nie, raczej nie zastanawiamy się nad tym za bardzo. Liczy się dla nas tu i teraz. Czasem jednak można zastanowić się nad tym jak to było z tymi lekarzami i metodami leczenia w dawnych czasach, kiedy wynalazki medyczne, leki i wiele innych specyfików nie było dostępnych. O tym opowiada właśnie książka pt. “Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny…“. Jej autorką jest Wendy Moore.

“Kilka” słów o chirurgii

Co można w skrócie powiedzieć o tej książce? Że na pewno jest to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Nie brak tutaj barwnych i szczegółowych opisów, jakie przeprowadzał John Hunter w swojej pracowni. Przy czym należy powiedzieć, że jest to książka, która nie mówi o współczesnych czasach. Wendy Moore przenosi nas do osiemnastowiecznego Londynu. Jakie środki do leczenia mieli wtedy lekarze? Żadne! Antyseptyki, septyki, środki higieniczne – takich pojęć jeszcze wtedy nikt nie znał. Ludzie dopiero się uczyli. Wiele osób widząc Johna Huntera może uznać go za jakiegoś szaleńca. Jednak o swoim działaniem wpłynął na rozwój współczesnej chirurgii. Dzięki swoim eksperymentom, które może nie do końca należy pochwalać, wiemy tyle o chirurgii obecnie. W swoich działaniach John nierzadko łamał zakazy prawa. Często nawiązywał również zakazane kontakty z bandami rzezimieszków, którzy zdobywali dla niego świeżo pochowane ciała. W jego pracowni można było spotkać w ogromnych słojach ciała pięcioraczków, jak i szkielet olbrzyma. Nie brzmi pięknie? Jednak Hunter robił to wszystko, aby posunąć medycynę, chirurgię naprzód.

Rozwój medycyny

W dzisiejszych czasach operacja chirurgiczna to pewny zabieg, który każdy pacjent przeżyje. W czasach Kohna Huntera nie było nawet takiej możliwości. Dlatego właśnie eksperymentował on na ciałach jakie były mu dostarczane, aby dać odpowiedź dlaczego tak było. Chciał sprawić, aby przeprowadzane zabiegi nie stanowiły zagrożenia dla czyjegoś życia. “Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny…” to opowieść o człowieku, który bardzo często ręce miał splamione ludzką posoką. Wszystko jednak po to, aby medycyna, chirurgia mogła się rozwijać. Autorka nie szczędzi tutaj bardzo krwawych opisów, dlatego nie nadaje się ta książka jako towarzysz do jedzenia. Osoby zainteresowane jednak ludzkim ciałem i medycyną na pewno chętnie zapoznają się z życiem i czynami tego człowieka.

Banner obraz autorstwa freepik - www.freepik.com