chirurgia

Ojciec nowoczesnej chirurgii

Obecnej medycynie zawdzięczamy bardzo dużo. Trzeba przyznać, że dzisiaj nie mamy problemu z dostaniem się do lekarza. Wyleczenie zwykłego przeziębienia nie stanowi dla nas najmniejszego problemu. Czy jednak czasem zastanawiamy się jak to było z medycyną w dawnych czasach? Nie, raczej nie zastanawiamy się nad tym za bardzo. Liczy się dla nas tu i teraz. Czasem jednak można zastanowić się nad tym jak to było z tymi lekarzami i metodami leczenia w dawnych czasach, kiedy wynalazki medyczne, leki i wiele innych specyfików nie było dostępnych. O tym opowiada właśnie książka pt. “Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny…“. Jej autorką jest Wendy Moore.

“Kilka” słów o chirurgii

Co można w skrócie powiedzieć o tej książce? Że na pewno jest to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Nie brak tutaj barwnych i szczegółowych opisów, jakie przeprowadzał John Hunter w swojej pracowni. Przy czym należy powiedzieć, że jest to książka, która nie mówi o współczesnych czasach. Wendy Moore przenosi nas do osiemnastowiecznego Londynu. Jakie środki do leczenia mieli wtedy lekarze? Żadne! Antyseptyki, septyki, środki higieniczne – takich pojęć jeszcze wtedy nikt nie znał. Ludzie dopiero się uczyli. Wiele osób widząc Johna Huntera może uznać go za jakiegoś szaleńca. Jednak o swoim działaniem wpłynął na rozwój współczesnej chirurgii. Dzięki swoim eksperymentom, które może nie do końca należy pochwalać, wiemy tyle o chirurgii obecnie. W swoich działaniach John nierzadko łamał zakazy prawa. Często nawiązywał również zakazane kontakty z bandami rzezimieszków, którzy zdobywali dla niego świeżo pochowane ciała. W jego pracowni można było spotkać w ogromnych słojach ciała pięcioraczków, jak i szkielet olbrzyma. Nie brzmi pięknie? Jednak Hunter robił to wszystko, aby posunąć medycynę, chirurgię naprzód.

Rozwój medycyny

W dzisiejszych czasach operacja chirurgiczna to pewny zabieg, który każdy pacjent przeżyje. W czasach Kohna Huntera nie było nawet takiej możliwości. Dlatego właśnie eksperymentował on na ciałach jakie były mu dostarczane, aby dać odpowiedź dlaczego tak było. Chciał sprawić, aby przeprowadzane zabiegi nie stanowiły zagrożenia dla czyjegoś życia. “Chirurg. Krew, złodzieje ciał i narodziny…” to opowieść o człowieku, który bardzo często ręce miał splamione ludzką posoką. Wszystko jednak po to, aby medycyna, chirurgia mogła się rozwijać. Autorka nie szczędzi tutaj bardzo krwawych opisów, dlatego nie nadaje się ta książka jako towarzysz do jedzenia. Osoby zainteresowane jednak ludzkim ciałem i medycyną na pewno chętnie zapoznają się z życiem i czynami tego człowieka.

Banner obraz autorstwa freepik - www.freepik.com